Kilka niezbędnych rzeczy na podróż





1. Kapelusz! 


Słońce potrafi dać popalić na wakacjach, a tym bardziej gdy nastawieni jesteśmy na zwiedzanie i poznawanie miasta! Bez nakrycia głowy ani rusz! 

2. Okulary


Następna rzecz bez której się nie ruszę. Okulary noszę praktycznie zawsze, nawet jeśli słońce kryje się za chmurami. Moje oczy niestety są strasznie wrażliwe na mocne słońce, więc by uniknąć ciągłego mrużenia i łzawienia noszę je na okrągło. 


3. Krem do opalania i po opalaniu, plus żel na poparzenia 


Jedna z najważniejszych rzeczy, jeśli mamy w planach się opalać, jednak równie przyda się ogólnie gdy nasze ciało wystawione będzie na promienie słoneczne. 




4. Chusteczki oczyszczające


Wygodne przede wszystkim. Zamiast zbędnych wacików i płynów do demakijażu lepiej zabrać chusteczki zmywające makijaż. Wybór w sklepach jest ogromny, zakres cenowy różny, ja wzięłam najtańsze, ponieważ zawsze byłam z nich zadowolona. 


5. Bibułki matujące 


Mój must have na wakacje. Chodząc w upalny dzień nasza twarz poci się i wydala więcej sebum, które jak wiemy sprawia, że nasza skóra strasznie się błyszczy. Byłam negatywnie nastawiona widząc cienką bibułkę, która jednak okazała się strzałem w dziesiątkę! Małe pudełeczko ma 50 sztuk, jednorazowych bibułek, które wystarczy przyłożyć do świecącej się partii naszej twarzy i po sekundzie skóra wygląda na zmatowioną. Efekt nie utrzymuje się zbyt długo, jednak daje spokój na kilka godzin. Na dodatek bibułki są idealne, jeśli mamy na sobie makijaż. 


6. Pojemniczki na płyny, szampony


Czasem ciężko jest nam zabrać duże opakowania żeli do mycia, szamponów i innych płynów. Pudełeczka podróżne są idealne, a kosztują grosze. Sprawują się przede wszystkim, jeśli jedziemy z kimś z rodziny, lecz wiemy, że nie będziemy spać razem w jednym pokoju. 


7. Mapa!


Ja zawsze jadę z myślą poznania nowego miejsca, więc mapa miasta jest rzeczą którą po prostu muszę mieć zawsze przy sobie. Internet w telefonie często jest, jednak nie zawsze działa tak jak byśmy tego chcieli. Nie ma co się bezsensownie denerwować i lepiej przejść na tradycyjną mapę. 


A co jest Waszym must have na wyjazdy? :) 

17 komentarzy:

  1. Fajny post!
    Zapraszam do mnie https://cakemonika.blogspot.com/ https://www.instagram.com/cakemonika/ ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam te bibułki matujące ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydatny wpis ! :D i fajne zdjęcia
    Infinita-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mapę zawsze mam w telefonie :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. okulary to podstawa ! <3
    Zapraszam do siebie kochana <3
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do swojego zestawu dołożyłabym jeszcze powerbank oraz słuchawki do telefonu lub ulubioną książkę :D
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko jest przydatne, a najbardziej to kapelusz i krem do opalania.

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyda się! własnie jutro w nocy jadę w góry ;>

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko ważne, ja najbardziej skupiam się zawsze na okularach, bo zaczęłam ich zapominać, a mam wrażliwe oczy na słońce :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post, oraz przydatny! Ja tam nigdy nie brałam mapy hehe;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zawsze zapominam o kremie do opalania i to mój błąd.. Często wracam z wyjazdów w ciepłe dni czerwona jak burak..

    PS.
    Piękny nagłówek!

    itisphenomenal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz już wiem, że kremu do opalania i z filtrem UV nigdy więcej nie zapomnę!
    Mam nadzieję, że emulsja przeciw oparzeniom, nie będzie już mi potrzebna.

    Pozdrawiam cieplutko
    amlodzinska.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Wymieniłeś wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy - niby jest ich mało, a często o nich zapominamy ! :)

    Pozdrawiam ! :* Moszovska

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dla mnie brakuje tutaj tylko czegoś do picia a tak to jest wszystko:) Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  15. te pojemiki do samolotu to najfajniejsze moje podróżnicze odkrycie. Korzystam nie tylko do samolotu :) Bibułki za to to dla mnie zupełna nowość, ale chyba na autostopie po Bałkanach mie się nie przydadzą :P pozdrawiam, lexmaruda.
    PS Ładnie tu masz! :)

    OdpowiedzUsuń