Szkoła w Danii



Czemu oni chodzą w skarpetkach po szkole?  
Było to chyba pierwsze moje zdziwienie, odkąd zaczęłam chodzić trzy lata temu do szkoły Duńskiej. Przyjechałam do Danii, dokładnie w dzień moich urodzin, zagubiona, nieszczęśliwa, bo chłopak w Polsce, a 17 urodziny spędziłam w aucie przez 12 godzin. Po zaledwie trzech tygodniach, czyli jakoś 10 sierpnia 2013 roku rozpoczynałam szkołę z Duńczykami, bez znajomości języka.


Szkoła podstawowa w Danii trwa około 9-10 lat. Zazwyczaj uczniowie kończą na 9 klasie, jednak jeśli nie zdali egzaminu na poziomie o jakim marzyli to mogą zrobić rok 10 klasy (najczęściej w osobnej szkole). W podstawówce na różnych klasach, są różne przedmioty, na przykładzie w 7 zaczynamy uczyć się fizyki, zaś w 8 klasie ją kończymy (chyba, że ktoś wiąże z nią przyszłość, wtedy może kontynuować przedmiot w następnych klasach).
Po ukończeniu folkeskolen można iść albo do gymnasiet, albo do college. 
Liceum, zwane w Danii naszym gimnazjum to szkoła ogólna, jak do tej do której ja teraz chodzę. Trwa ona od dwóch do trzech lat i sami możemy wybrać sobie przedmioty jakie chcemy się uczyć i zdać na koniec trzeciej klasy na egzaminie. Najczęściej uczniowie wybierają już te które przydadzą im się na studia. Po ukończeniu gymnasiet można od razu iść na universitet.
Studia w Danii są podzielona na te wymagające praktyk, oraz te które ich zbytnio nie wymagają podczas samych lat nauki. College są to najczęściej właśnie te zawody, gdzie główna jest praktyka, na przykład fotografia, czy protetyka dentystyczna. Trwają one od 2,5 roku do 6 lat, wszystko w zależności od kierunku jaki wybierzemy.
Program nauczania w tych szkoła wygląda tak, że kilka miesięcy spędza się na nauce w szkolnej ławce, zaś większość chodzi się na praktyki, które odbywają się w różnych placówkach. I za które uczniowie dostają pieniądze, jak za chodzenie do pracy (oczywiście to nie jest taka kwota jak przy normalnej wypłacie).
Uniwersytety prowadzone są często w języku angielskim, gdyż wielu ludzi z zagranicy przyjeżdża chętnie studiować do Danii. W takich szkołach lekcje to najczęściej wykłady tak jak w Polsce i chyba na całym świecie. Na uniwersytecie można wybrać kierunek jak choćby lekarz, inżynier, czy archeolog. Również lata ich trwania są różne.
Nasze lekcje trwają po 45 minut, choć w poprzedniej klasie trwały od godziny do półtorej, więc wszystko zależy zapewne od szkoły. Przerwy są od 5 minutowych do 30 minutowych, na których większość udaje się na posiłek do stołówki. Różnicą w przerwach jest to, że sami nauczyciele nie patrzą dokładnie na nie, jeśli chcą przedłużyć ją to po prostu przychodzą później.
Nie mamy dzwonków, które obwieszczają koniec lekcji, nauczyciel jedynie patrzy na zegarek i gdy uważa za słuszne to robi nam przerwę, albo po prostu sami uczniowie tego pilnują.
Nie ma zasady dzwonek jest dla nauczyciela, bo każdy uczeń po prostu wyjdzie i ma gdzieś, że nauczyciel coś tam sobie gada.
W każdej chwili, jeśli zachce się nam wyjść do toalety, zapalić, albo kupić kawę możemy to zrobić, bez zgłaszania się. Po prostu wstajemy i wychodzimy. Sam dzień w szkole trwa różnie, zazwyczaj od godziny 8, zaś kończy się średnio o 14.
System ocen również różni się od tego co jest w Polsce, choć można go łatwo porównać.
W Dani są oceny takie jak -3, 00, 02, 4, 7, 10, 12. Jeśli nie patrzeć na ocenę -3, to 00 to taka nasza Polska 1, później mamy 02=2, 4=3, 7=4, 10=5, 12=6.
Oczywiście zdaje się od 02. 
W tej szkole do której teraz chodzę mam cztery przedmioty, jest to duński, angielski, matematyka i samfundsfag (taka polityka duńska z historią). Ogólnie w ciągu dnia mamy średnio dwa przedmioty, jednak jest to na przykład 3 godziny duńskiego, a później 3 angielskiego. Rzadkością są zadania domowe, a jeśli nauczyciel coś zada to zazwyczaj jest to tylko tekst do zapoznania się z nim na następną lekcję.
Jakoś rok temu w internecie było głośniej o tym, że Dania płaci uczniom za chodzenie do szkoły i tak to prawda. Uczniowie mają płacenie za uczęszczanie do szkoły. Kwota to około 2,5 tys koron do 5 tys na miesiąc, a wszystko zależy od kilku czynników, na przykład, czy uczeń mieszka sam, czy z rodzicami.
Również, jeśli się nie usprawiedliwi nieobecności w szkole, to wypłacana jest mniejsza kwota, zaś jeśli usprawiedliwi to dostaje się tą normalną, ustaloną na początek roku szkolnego.
Możemy używać telefonów na lekcji, na prawdę bardzo rzadko nauczyciele zwracają na to uwagę. Ewentualnie jakoś tam rzucą słowami do nas, gdy dostrzegą, że cały czas ich nie słuchamy i siedzimy pochyleni nad komórką, czy tabletem, czy komputerem.

Większość lekcji przeprowadzana jest z użyciem laptopów, które dostajemy od szkoły na czas zajęć. Mamy specjalne hasła do naszych osobistych kont na komputerach.

W każdej chwili możemy wyjść poza teren szkoły, iść do domu, albo posiedzieć na korytarzu, podczas lekcji, o ile mamy pomysł jak to później usprawiedliwić ;)

Do nauczyciela zwracamy się na "ty", albo po imieniu. Można z nimi żartować, wygłupiać się, a czasem i usłyszeć od nich, że mamy zamknąć ryje, bo ciągle gadamy (dosłownie!).


System szkolnictwa różni się bardzo od tego w Polsce, ale czy jest lepszy czy gorszy to może sami ocenicie :)


20 komentarzy:

  1. Jestem zaskoczona. Taka przepaść między Polską a Danią. Innowacje o jakich nigdzie indziej nie słyszałam. Bardzo mnie zaskoczyłaś. Widzę, że specyfika Danii jest bardzo kusząca. Choćby ilość przedmiotów jakie aktualnie masz, bo o wychodzeniu kiedy ma się ochotę nie wspomnę. Chyba bym się cykała. Ciężko miałabym się przystosować do takiej swobody. Tak wiem, to dość dziwne, ale człowiek po tylu latach, zaczyna przyzwyczajać się do klatki. Powiedzmy, że już ją opuściłam. Ale studia też wyglądają inaczej niż u nas. Bardzo ciekawy wpis. Troszkę mną wstrząsnął. Czuję się jak nabuzowana butelka coli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie było trudno się przystosować do tej swobody, jednak czuję, że przez te kilka lat trochę się rozleniwiłam i sądzę, że gdybym miała teraz wrócić do Polskiej szkoły byłoby to dość trudne :)

      Usuń
  2. Jaaa chcę do Danii :) szkoda że Polacy nie wzorują się na tak dobrym systemie :) nie mówię że doby bo jest dużo swobody. dzięki takiemu systemowi chce się iść i uczyć. w polce uczymy się na egzamin i tylko po to. żeby uczyć się w Polsce z zaciekawieniem trzeba naprawdę dobrze trafić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu stwierdzam, że chcę do Danii! :D Z tego co napisałaś wynika iż szkoły tam są po prostu świetne. Na pierwszy rzut oka widać ogromną różnicę między szkolnictwem w Polsce, a Danii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej zaszokowały mnie te oceny. OBSERWUJĘ
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak jest z poziomem nauczania, ciekawi mnie to? Bo napisałaś, że jest dość luźno w stosunkach uczniowsko-nauczycielskich, możecie zwracać się na ty, żartować itd. Jakie jest podejście uczniów? Nadużywają tego, olewają naukę, czy wręcz przeciwnie? Wypytuję o to, ponieważ chciałabym zbadać, czy takie luźne podejście jest na plus czy na minus, czy sprawia, że uczniowie chętniej chłoną wiedzę kojarząc szkołę z czymś przyjemnym, czy częściej ją olewają? :)
    Davina Duchannes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od samego ucznia ;) Tak jak i w Polsce są osoby, które chętnie się uczą ale i są te które uciekają od książek, tam samo jest tutaj, choć niektórzy swoją "wiedzą" potrafią zaskoczyć i nieźle rozśmieszyć. :D Wydaję mi się, że poziom jest niższy, ja w sumie niczego nowego uczyć się nie musiałam (prócz języka i tych fachowych słów dotyczących danego przedmiotu), gdyż wszystko zdążyłam poznać już w Polsce (skończyłam Polską edukację na pierwszej liceum). Niektórzy w mojej klasie wiedzą o wiele, wiele mniej, zdarzało się, że usłyszałam, że Niemcy leżą na terenach Turcji, zaś Syria leży w Europie, ale to raczej takie ewenementy mniej spotykane :p
      Tak, więc niektórzy olewają i nie przychodzą do szkoły, albo są jedynie gośćmi na lekcjach, zaś inni chodzą regularnie i nie muszą liczyć się z konsekwencjami, no bo i one istnieją oczywiście :) To też nie tak, że za nie przychodzenie do szkoły nic nie grozi. Ze szkoły mają prawo ucznia wyrzucić.
      Duńczycy również lubią organizować różne spotkania poza lekcjami na które przychodzą nawet ci uczniowie, którym rano wstać nie chcę się do szkoły, więc wydaje mi się, że szkoła kojarzona jest w większości dobrze :)

      Usuń
  6. To świetnie że płacą wam za chodzenie do szkoły! Bardzo ciekawa sprawa z tymi ocenami :) Gdy czytamy kolejne podpunkty - nie dowierzamy :D Genialny post ! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zaskoczona! O.o Zazdroszczę. :D
    Pozdrawiam,
    CrazyTusiaBlog

    OdpowiedzUsuń
  8. Lel, jak dziwnie xD

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy dałabym radę przestawić się z systemu jaki jest w Polsce na ten w Danii. Wydaje mi się ona na prawdę dziwny haha.

    jeśli Ci się spodoba skomentuj, zaobserwuj.. odwdzięczę się :)
    http://rougeper.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Według mnie ten system jest wspaniały w końcu jesteśmy traktowanii jak powinniśmy. Spędzamy w szkole większość naszego czasu, nasza młodość opiera się na szkole, pierwsze przyjaźnie itp ale do czego zmierzam :D do tego że miło by było wstawac do szkoły z uśmiechem a nie z myślą "o boże znowu to" jak w więzieniu haha :D baardzo podoba mi się post! I zazdroszczę :)
    www.aurelia-reine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się z tym zgadzam, w większości szkoła jest mile kojarzona i szczerze powiem, że ciężko byłoby mi wrócić do Polskiej szkoły :p

      Usuń
  11. Anonimowy15 maja, 2016

    Podoba mi się post, bo pokazuje dla mnie coś zupełnie nowego. Nigdy nie byłam w Danii, ani w żadnej zagranicznej szkole również nie. Tutaj mam okazję zobaczyć jak ona wygląda i trochę o niej poczytać. Wszystko ładnie zestawione, nacechowane kolorem śródtytuły. Wszystko miłe dla oka i sympatyczne. Zazdroszczę przebywania tam, koniecznie będę czytać więcej takich postów. Dobrej nocy!

    https://kochamcieanonimowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post Ci się spodobał. :) Właśnie dążę do tego by posty, pomimo dużej ilości tekstu wyglądały czysto i przejrzyście i by zachęcały do czytania, bo sama wiem, jak ciężko jest się zabrać, gdy człowiek widzi wał zdań jedno pod drugim :)

      Usuń
  12. Ale ciekawy post! Najbardziej chyba zaskoczył mnie ten luz, że można sobie wychodzić kiedy się chce i jest się na "ty" z nauczycielem. Na pewno przyjemniej chodzi się do takiej szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale ładnie tam jest! Bardzo ciekawy post, pokazujący szkołę z zupełnie innej perspektywy :)
    http://blog.hatedtherain.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdybym miała przestawić się z polskiego trybu na ten w Danii z poczatku chyba byłoby mi bardzo ciężko :) aczkolwiek wydaje mi się być lepszy niż nasz!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy post, szkoła w Danii wydaje sie o wiele lepsza! :)
    Pozdrawiam:)
    http://betterglam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Droga Klaudio! Trzeba dodać jedno sprostowanie - w Danii nie każdy może studiować w szkole wyższej dającej stopień magistra - kryteria przyjęcia są dość sztywno ustawione, ustalona jest dolna granica punktacji - nie ma szansy, by przyjęli potencjalnego studenta (nawet jeśli mają wolne miejsca), jeśli ma mniej punktów. Wyników egzaminów w duńskim odpowiedniku polskiej szkoły średniej nie da się poprawić, by uzyskać wymaganą liczbę punktów (tak jak można w Polsce poprawiać np. wynik z matury z matematyki, by dostać się na studia, jakie sobie wybraliśmy) - no i tych przedmiotów, z których trzeba zdać egzamin, jest więcej, a egzaminy te trwają przez całą szkołę średnią - na liczbę punktów uzyskanych na koniec szkoły średniej "pracuje się" więc przez cały czas trwania nauki. W Danii ceni się samodzielność ucznia, a nie obecność na lekcji i bezmyślne wysłuchiwanie tego, co ma do powiedzenia nauczyciel - nic na siłę, ale ... konsekwencje "obijania się" dotykają bezpośrednio ucznia, a nie szkołę. Szkoła daje sygnał: "To gdzie będziesz za jakiś czas zależy od ciebie, nie od nas. My dajemy ci narzędzia, jak z nich nie skorzystasz, to twoja sprawa i twój wybór. Pamiętaj jednak, że droga tu czy tam jest wtedy zamknięta". PS. Studia wyższe w Danii mają o wiele wyższy poziom niż w Polsce. Pozdrawiam serdecznie - mama studentki Duńskiego Uniwersytetu Technicznego w Kopenhadze.

    OdpowiedzUsuń