Za co kocham Danię?



Zazwyczaj o Danii piszę neutralnie. Czasem jest to wynikiem zazdrości, innym razem może z niewielkiego wkurzenia. Pomimo że od wielu lat nie mieszkam w Polsce, czuję do niej ogromne przywiązanie, ale jednak póki co nie planuję do niej wrócić. Dlaczego?
Jestem Polką, jestem z tego dumna i wiem, że nic tego nie zmieni. Jestem też zwykłym człowiekiem, który od kilku lat poznaje świat i ma szansę przyjrzeć się innemu kraju od kuchni. Przyglądam często, żyję codzienną duńską rzeczywistością, zmieszaną z Polską kulturą, ale jednak jest kilka rzeczy, których brakowałoby mi, gdybym wróciła do kraju. 


1. Duński spokój 

Duńczycy słyną ze spokoju. Życie toczy tu się wolno, auta powolnie jeżdżą ulicami, materiał na lekcjach wałkowany jest dłużej, sprawy w urzędach trwają czasem nieziemsko długo. Wydaje się, że tu nawet chmury na niebie suną o wiele wolniej, a słońce latem chowa się zupełnie za horyzontem dopiero po 23 – prawdopodobnie nad Danią lata Duńskie POWOLNE słońce. Autobusy spóźniają się czasem, ludzie w sklepach wolno dreptają, a w pracy ważna jest długa przerwa na kawę, a później kilka krótkich na chwilę rozmowy. 

2. Widoki 

Dania nie ma pięknych gór, jakimi my możemy się poszczycić. Nie ma aż tak cudownych jezior, jakie możemy spotkać na Mazurach. Jest za to otoczona morzami, a plaże ciągną się tu w nieskończoność. Są zazwyczaj szerokie, piaszczyste, lecz bez sypkiego piasku. Można na nich śmiało zaparkować autem, bądź nawet poszaleć, jak robią to niektórzy nastolatkowie. 

3. Ciągły uśmiech na twarzy

Duńczycy mają inną mentalność, niż my. Potrafią szczerze powiedzieć co myślą, lecz mają również umiejętność nie obrażania się na wszystko. Czasem przeginają, mogą zdawać się niegrzeczni, ale tacy już są. Poza tym, co jest dosyć interesujące, prawie zawsze chodzą uśmiechnięci. Na ulicach praktycznie każdy posyła obcym uśmiech, czy to starsi ludzie, czy dorośli, czy nawet nastolatkowie. Wielu z nich odwzajemni go, a niektórzy nawet zagadają, bądź życzą dobrego dnia. 

4. Wyluzowanie

Rzecz, która bardzo podoba mi się w DK, a o czym już mówiłam w ostatnim filmiku na moim kanale, to wyluzowany styl życia Duńczyków. Choć na początku zdawać się może to trudne, z czasem bardzo łatwo przejść z nauczycielami na „ty”, albo odbierać telefon na lekcji. Duńczycy nie przejmują się tym, że lekcje trwają długo, a przerw jest za mało. Jeśli chcą przerwę, proszą o nią, a nauczyciel zawsze się godzi ją zrobić. Jeśli są już zmęczeni długim dniem i ciężkimi zadaniami, proszą o to by nauczyciel szybciej wypuścił do domu, a on zazwyczaj na to przystaje. Jedzenie na lekcjach to norma, chodzenie bez butów, luźny styl ubioru, wychodzenie z klasy bez pytania, albo pisanie tego posta na bloga podczas luźniejszej lekcji... naprawdę łatwo się do tego przyzwyczaić. 


5. Jedzenie

Ostatnia rzecz wydać się może dosyć zabawna, a może nawet dziwna, ale faktem, jest że za nią również tęsknić będę po powrocie do Polski. Bo choć niewiele Duńskich specjałów przypadło mi do gustu, to są rzeczy z którymi ciężko byłoby mi się kiedyś rozstać. 
Duńskie kanapki są jedną z tych dań – śmiało można je daniem nazwać – która choć tucząca jeszcze mi się nie przejadła. Duńczycy kanapki jedzą ze wszystkim naraz, nakładają kawałki awokado, szynkę, sałatę i krewetki, wszystko polewają swoim sosem. Remoulada, gdyż właśnie taką nosi nazwę jest zaś drugą rzeczą za którą byłoby mi tęskno. Choć z nim jest trochę, jak z duńskim masłem, smakuje mi bardziej, ale nie przekonałoby mnie to do pozostania w DK na całe życie. W końcu Lurpak dostępny jest w Polsce, a oryginalną remouladę  (nazywana również sosem Duńskim na polskich stacjach paliw) może ktoś zakupić i przywieźć. 
Inną rzeczą jest świąteczny Duński tradycyjny deser Risalamande, który smakuje wyśmienicie. Jest to ryż gotowany na mleko. Kiedy wystygnie blendowany jest z tłustą śmietaną i migdałami, doprawiany wanilią i cukrem. Często podawany z gęstym sosem z czereśni.


8 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam tam, ale zachęciłaś mnie :D
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie dowiedzieć się, jacy naprawdę tam są ludzie od strony obiektywnej :) Może kiedyś będzie mi „Dane odwiedzić Danie” :)) Bardzo fajny, miły do czytania post! Pozdrawiam ! Milkowomi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. troche podobnie jak w Szwecji , gdzie mieszkam, jednak mysle, ze ogolnie w Danii lepiej jest :)
    pozdrawiam i zapraszam na moj blog o Szwecji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego uśmiechu to faktycznie możemy im pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie bylam w Danii. a szkoda, bo nie mialam daleko mieszkajac w Holandii. moze kiedyssie uda tam pojechac ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie byłam w Danii ale to co o niej piszesz sprawia, że zapragnęłam! :) W ogóle bardzo podoba mi się kultura krajów skandynawskich.

    OdpowiedzUsuń
  7. To moje marzenie aby odwiedzić Danie, piękne są tam widoki:)

    OdpowiedzUsuń