Walentynkowy szał!



Walentynki, czyli święto nazwą pochodzące od św. Walentego biskupa oraz męczennika chrześcijańskiego. To biskup Walenty złamał zakaz wchodzenia w związki małżeńskie mężczyzn w wieku 18-37 z racji, że uważani byli oni za lepszych żołnierzy, gdy nie posiadali rodzin. Biskup został wtrącony do więzienia po tym jak dał błogosławienie młodym legionistom. Tam, zaś poznał niewidomą córkę strażnika, w której zakochał się, legenda mówi, że dzięki jego miłości dziewczyna odzyskała wzrok.
Jak najbardziej jestem zwolenniczką Walentynek, w sumie zawsze byłam, nawet gdy nie posiadałam żadnego partnera, najczęściej miałam po prostu kogoś na oku. O kim w głębi mojej młodzieńczej duszy marzyłam, zaś moja nastoletnia głowa wyobrażała sobie piękne scenariusze dnia świętego Walentego, jak to ten wybranek przychodzi z bukietem kwiatów i wreszcie wyznaje mi miłość, którą ukrywał przez ten długi czas... Oczywiście nigdy żaden scenariusz się nie zrealizował. Jednak bądź co bądź jakaś drobna nadzieja zawsze iskrzyła, gdy to przyszedł czas na rozdawanie walentynek w szkole.

Pewnie większość z Was ma/miała Walentynki w szkole, gdzie to od samego rana gdzieś w widocznym miejscu korytarza szkolnego stał na stoliku duży karton z otworem, do którego to można było wrzucać miłosne listy, pełne serduszek, zaś na, zazwyczaj czerwonych, kopertach widniało imię, nazwisko oraz klasa naszej miłości. "Kamil Ch. 3CT "


No i gdy wreszcie wchodzą do naszej klasy ci uczniowie co bacznie pilnowali od rana pudła pełnego wyznań nasze serce zaczyna mocniej bić, a nadzieja sprawia, że w żołądku wykluwają się motylki. Albo tylko pawie. W każdym razie cierpliwie czekamy, aż nas wyczytają. Ania, Kasia, Jolka, Maria... ale my nadal czekamy, przecież w końcu musi być rok, że ta miłość nas zauważy... w sumie już minęło wiele, albo kilka miesięcy, ale to wystarczyło i my kobiety postarałyśmy się bardzo dobrze, aby on nas zapamiętał. Sandra, Daria, Wiola... i wreszcie my! Nasze myśli zaczynają wariować, gdy w nasze ręce trafia nie jedna walentynka, a aż 5!!!
Myślimy, kto to mógł być? Czy byłyśmy, aż tak skupione na naszym wybranku, że nie dałyśmy rady zauważyć innych, którzy nam się przyglądali. Siadasz ponownie dumna, ukrywając swoje podniecenie przy ławce. Czekasz co najmniej te 5 minut, bo przecież, wcale aż tak ci nie zależało by dostać walentynkę... w końcu ręce już tak świerzbią, że nie dajesz rady ich utrzymać, chwytasz koperty i je otwierasz... twoje przyjaciółki, już od dawna coś śmieją się pod nosem. Po chwili już wiesz dlaczego. Jedna od Kasi, druga od Ani, trzecie od Joli, czwarta od Marii, piąta od Sandry. Rzucasz im całuski z ławki do ławki, udając, że cie nie rozrywa od środka... no nic, może w następnym roku wreszcie się uda.
Kiedyś Walentynki z pewnością były dla mnie takim wyjątkowym dniem pełnym marzeń i nadziei, że a nuż wreszcie ten ktoś mnie zauważy. Gdy luty nadchodził, to przyznam, że wyczekiwałam tego dnia, a nawet się szykowałam, czerwone koperty oraz ładne kartki walentynkowe. Jednak z biegiem czasu ten okres minął, pomimo, że chodzę nadal do szkoły, to w Danii nie organizują takich Walentynek. A dodatkowo prawie trzy lata temu stało się to o czym marzyłam i mój wybranek zauważył mnie! Choć nie wyznał mi tego poprzez szkolną walentynkę :p
Mam najukochańszego, stałego partnera z którym staram się spędzić ten dzień wyjątkowo (gdy tylko ułoży się tak czas, że w ten dzień jesteśmy razem, w tym roku niestety nie, ponieważ na co dzień dzieli nas 1000km), jednak trudno jest nam cokolwiek niezwykłego wymyślić na tę okazje, ponieważ, wychodzimy z założenia, że nie tylko w dzień świętego Walentego powinno pokazywać się drugiej osobie miłość. I gdy tylko możemy wychodzimy gdzieś razem, zaskakujemy siebie nawzajem niespodziankami i wyznajemy jak nam na sobie zależy. Uważamy, że Walentynki w kochającym się związku powinny być taką małą codziennością, a nie dniem który zdarza się raz na rok :)

Ilu z Was spotkała podobna historia w szkole? :)
Obchodzicie Walentynki, czy nie lubicie ich? :)


42 komentarze:

  1. Wspaniała z Was para. Cudownie opisałaś coś co z trudnością staram się przetrwać. Aż jakoś mi milej na sercu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie obchodze póki co walentynek ;D


    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurcze ale urocza z was parka
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hah, dostawanie walentynek od koleżanek - bezcenne :D Fajnie to opisałaś. Ja jakoś nigdy szczególnie nie czekam na ten dzień, na miłość zawsze jest czas :) Pasujecie do siebie! <3

    http://malinkamojabajka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, że na miłość zawsze jest czas :) Walentynki nie powinny być raz do roku w związkach ;) Dziękujmy :)

      Usuń
  5. W tym roku jakoś nie kręci mnie ten dzień, ponieważ niestety jestem sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę znalezienia tego ideału, by umilał KAŻDY dzień :)

      Usuń
  6. mi pozostaje dalej marzyć o tym jedynym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od marzeń zaczynają się same cudowne chwile :)

      Usuń
  7. Ładna z Was para :) mnie w tym roku chłopak zaskoczył i jutro jedziemy na trzy dni do mega eleganckiego hotelu w Krakowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniałych chwil Wam życzę! :3

      Usuń
  8. W tym roku obchodze walentynki z moją idealna , prawdziwa miłością <3
    mam nadzieje, że spedzimy je bez konfliktów!
    I wam życze też wszytskiego najlepszego, dużo rozmów i zrozumienia- bo bez tego może byc ciężko ;*
    całuej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taką nadzieje, ale kto się czubi ten się lubi :D
      <3

      Usuń
  9. Ja walentynki spędzam zawsze z przyjaciółmi. Idziemy na łyżwy zamawiamy pizze albo idziemy na lody :D .W ten dzień kiedy inni obchodzą walentynki my świętujemy dzień singla :D
    moonsterek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, najważniejsze by nie załamywać się w ten dzień :D A nuż wyjście z przyjaciółmi może okazać się wejściem do czegoś nowego, może znajomości :D

      Usuń
  10. nie obchodzę tego święta, bo nie mam z kim i nigdy nie miałam także przywykłam. Scenariusze kiedyś były, nigdy się nie sprawdziły nawet te najbardziej realne :(
    Może wspólna obserwacja ?
    Zapraszam na --> Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nigdy nie miałam, ale wiem, że na każdego przychodzi ten czas ;) Moje również nigdy, a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że poznajemy kogoś, w chwili, w której najmniej byśmy się jej spodziewali :) Jeśli chcesz, pewnie

      Usuń
  11. oooo ja wybieram się na dlugą i namiętną randkę



























































































































































    z lodówką xD Pomimo tego, świetny post, obserwujemy?
    are-we-cool-enough.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pizza rzadko w lodówce mieszka :D haha
      A jeśli już o pizzy mowa, moja przyjaciółka właśnie kupuje pizze jako prezent walentynkowy dla swojego chłopaka - choć on w sumie niezbyt lubi pizze, za to ona uwielbia :p Jaki z tego wniosek? Dobry prezent jest taki z którego obydwoje skorzystacie... a najlepszy taki, którego zostanie najwięcej dla ciebie :D

      Usuń
  12. Fajny post, Ja walentynki spędzam ze sw chłopakiemw kinie :D :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super Post :) Fajny warkocz :) w tym roku no sama obchodze walentyni :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczna z was para .. stylzyciaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczna z was para .. stylzyciaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewnego roku chodząc do szkoły otrzymałam sporo walentynek..do dziś się zastanawiałam kto to był...

    OdpowiedzUsuń
  17. mam trochę inną historię, ale miłość do mojego mężczyzny urodziła się we mnie w szkole.. chociaż po kilku latach zaczęliśmy być razem, to nadal go kochałam i kocham. Miłość to silne uczucie, które warto pielęgnować. Ciekawy post.

    xluuxyaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to prawdziwa, szczera miłość to jak najbardziej warto! :)

      Usuń
  18. Mój mężczyzna to kolega ze szkolnej ławki wpierw wgl nie zerwalismy na siebie uwagi lecz w ostatniej klasie gimnazjum zaczęliśmy się do siebie odzywać i tak narodziła się nasza znajomość
    Walentynki w szkole nie były dla mnie wielkim przeżyciem ani zbyt wiele kartek które sprawiały radość
    Kiedyś nie świętowała walentynek i nadal zbytnio ich nie obchodzenia sadze że na codziennie powinniśmy się odcieniach i sprawiać sobie wzajemnie radość i miłe rzeczy *Bykocur~klik*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również tak uważam, że powinno się pamiętać o milości każdego dnia :) Każda miłosna historia jest inna i strasznie ciekawa! :)

      Usuń
  19. Oj czekało się w szkole na te walentynki, oj taaak :D Ale i tak większym wyzwaniem było samej coś takiego wysłać :D Ślicznie razem wyglądacie, pasujecie do siebie :)
    Ja tam z moim lubym poznałam się przez neta, ale okazało się, że całe życie gdzieś się przy sobie kręciliśmy - mamy wielu wspólnych znajomych, chodziliśmy do tego samego gimnazjum... to aż dziwne, że nigdy wcześniej się nie poznaliśmy na żywo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo... i potem człowiek się zastanawia jak to się stało, że nigdy na siebie się nie wpadło :D Ja 3 lata temu, często w czasie roku szkolnego jeździłam autobusem, którym mój chłopak jeździł codziennie do szkoły (innej niż ja) i też czasem myśle, czy kiedyś się widzieliśmy, zanim się poznaliśmy :D

      Usuń
  20. Ooo przypomniałaś mi szkolne walentynki. Gdzieś mam wszystkie kartki schowane z tamtych czasów na pamiątke, heh:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja osobiście walentynek nie obchodzę, może dla tego że nie mam z kim ;)
    Zapraszam do mnie
    http://magda-ola.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  22. dla mnie zwykły dzień, spędzam go tak, jak każdy inny :D

    byajina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Super post !
    jullifestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Ślicznie razem wyglądacie, a w warkoczu z kokardką wyglądasz bardzo ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
  25. My obchodzimy jutrzejszy dzień w trójkę. :)
    Sliczna z was para. :)
    Obserwuję i będzie mi niezmiernie miło jeśli odwdzięczysz się tym samym. :)
    http://evelinololove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Pasuje Ci ten warkocz i mega urocza bluzeczka w mopsiki ;)
    Jeśi chodzi o walentynki to nigdy nie byłam jakąś szczególną zwolenniczką tego święta, niby nic nie mam do Dnia zakochanych, ale też jakoś szczególnie za nim nie przepadam ;)
    Urocza z Was para :D
    naoffashion-click

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetnie razem wyglądacie, zazdroszczę tak wspaniałego partnera! :)

    Pozdrawiam, xoxo

    http://myhappysunmoontruth.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. super wygladacie razem :)

    ale masz genialna bluze!!!

    może wspólna obserwacja? :) ja już obserwuję jako Olga P :)
    pozdrawiam :* :)

    http://pazzz21.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń