Miłość na odległość - realna czy też nie?

Na samym początku sami krótko odpowiedzcie  sobie na to pytanie. Czy miłość na odległość to na prawdę miłość?
Z pewnością większej liczbie osób nasuwa się odpowiedź "nie". Jedynie Ci którzy doświadczyli podobnej sytuacji, bądź ludzie optymistycznie nastawieni do życia odpowiedzą inaczej na to pytanie. A jak jest na prawdę?


Jeszcze dwa i pół roku temu, kiedy zadano by mi to samo pytanie i kazano dać szybką odpowiedź, na pewno bym jej nie udzieliła. Należę do osób, które większość spraw muszą przemyśleć, przerejestrować i nie o tyle pokierować się rozsądkiem, jak przeczuciem. Dawniej mało myślałam o związkach na odległość, skupiałam się raczej na znalezieniu idealnego chłopaka, który mieszkałby w moim mieście, albo najwyżej parę kilometrów za nim. I w końcu udało się, moje pragnienie się spełniło.
Moje życie jednak miało potoczyć się inaczej. Musiałam wyprowadzić się do innego kraju, a dokładnie Danii. Los rzucił mnie na nieznane wody, po których dryfuje już wiele miesięcy, a przez ten czas miałam wiele godzin na przemyślenia.
Co teraz na ten temat mam do powiedzenia?
Miłość to miłość. Miłość jest miłością, jeśli jest na prawdę miłością. Nie zauroczeniem, nie uwielbieniem, nie fascynacją - prawdziwą i szczerą miłością.
Jeśli szczerze kochamy, to przetrwamy wszystko. Każdą trudność jaką zgotuje nam los. Prawdziwa miłość nie powie: "sorki, nie dam rady żyć tak daleko od ciebie" po czym zerwie z Tobą kontakt. Ponieważ jaka w tym logika? Głupota!  Jednak znajdują się takie osoby na świecie, które postąpiły, lub postąpiłyby by podobnie.

   W każdym razie, pary żyjące na odległość czasem darzą się prawdziwszą miłością, niżeli pary, które mają z górki od samego początku. Często musimy się namęczyć, by później móc podziwiać i bardziej cieszyć się osiągniętym sukcesem i miłość na odległość jest również takim wyzwaniem. Jednak jest o tyle łatwiej, że sukces jest wspólny i cały czas mamy tę drugą osobę, która w razie czego dotrzyma nam kroku, a czasem i pociągnie za sobą, byśmy przypadkiem bezradnie nie stanęli na środku drogi.
   Poza tym taka miłość wiele nas uczy, oczywiście nie polecam brać tego, jako przymusową naukę i specjalnie wyjechać na trochę od swojej drugiej połówki, jednak jeśli już jesteśmy w danej sytuacji warto otworzyć nasz mózg na nowe doświadczenia i umiejętności, których dzięki temu możemy się nauczyć. Przede wszystkim większego zrozumienia, szczerości, zaufania oraz dawania, a nie brania.
   Żyjąc na co dzień tyle set kilometrów od swojej drugiej połówki, musimy ustalić sobie ranking co dla nas jest najważniejsze, spontaniczność raczej nie jest tutaj częsta, ponieważ wiele rzeczy trzeba ze sobą pogodzić, jednak w tym wszystkim pamiętać co liczy się dla nas najbardziej. I szczerze najlepiej, gdy w obu rankingach na pierwszym miejscu jest ten sam wspólny cel, wtedy łatwiej do niego dążyć. Takie życie nie jest łatwe, jest to ciągłe planowanie, wyliczanie dni, tęsknota, brak drugiej osoby, oraz wiele kłótni i nie porozumień. Jednakże, miłość do drugiej osoby te wszystkie trudności przyćmiewa.

Ogólnie po tych latach pisania na Facebooku stwierdziłam, że jest on wrogiem miłości. Z jednej strony dzięki niemu każdego dnia wiele godzin pisze z moim chłopakiem Kamilem, zaś z drugiej poprzez to wychodzą największe kłótnie w większości spowodowane nieporozumieniami. Nie da się przekazać uczuć, emocji, tonu głosu, a jest to bardzo ważne w rozmowie, także WIELKA RADA dla Was. Kiedy macie coś do przedyskutowania z chłopakiem, broń Boże nie poprzez pisanie przez internet!!!




Zdjęcia wykonane przez: LINK 






20 komentarzy:

  1. Właśnie mnie czeka podobna sytuacja. Będzie to wprawdzie rozłąka tylko a rok, ale zawsze jest ten strach, czy wszystko dalej się będzie dobrze układać. Ale masz racje prawdziwa miłość wszystko przetrzyma :)

    danceeaddiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba myśleć pozytywnie i przede wszystkim się nie załamywać w tych ciężkich dniach, kiedy najdzie nas smutek, bądź chandra :)
      Nas jeszcze czeka ostatni rok! Miejmy nadzieje, że wszystko pójdzie po naszej myśli :)

      Usuń
  2. zyje w takim zwiazku prawie rok majac nie spelna 17 lat, fakt jest ciezko ale ten moment w ktorym mozemy sie przytulic po 2 miesiacach rozlaki jest bezcenny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najcudowniejszy moment :)

      Usuń
  3. Ja również żyję w związku na odległość. I jak na razie całkiem dobrze sobie radzimy :)

    http://mitt-nye-liv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężki temat. Ale muszę przyznać ze pary "na odległość " na pewno bardziej się o siebie starają. A to jest bardzo ważne : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Obserwuję ;* super blog :) mam nadzieję ,że też zaobserwujesz ;*
    http://versashess.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli miłosć jest miłością to przetrwa wszystko, nawet miliony kilometrów, ale to jednak nie to samo, co widywanie się każdego dnia!
    http://kingas1blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie dzieli od mojego chłopaka 1500 km i jesteśmy już prawie 2 lata ze sobą :) jak się kocha to się wszystko da! Raz on mnie odwiedza raz jego, a już za 2 miesiące się do niego przeprowadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie wiemy co przyniesie nam życie. Uwielbiam czytać takie prawdziwe historie. Bardzo ładnie razem wyglądacie.
    Alia-Natalia blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że Wam się udaje przetrwać tak wielką rozłąkę :)mam nadzieję, że dalej będziecie walczyć o Wasz związek :) Nie byłam nigdy w takiej sytuacji, co najwyżej przez dwa miesiące nie widziałam się z chłopakiem. Rozłąka ma swoje plusy takie jak docenienie obecności drugiej osoby ale obawiam się, że przez ten fakt można się po prostu ze sobą nie zgrać. rozmowy i pisanie nie zastąpią nigdy spotkań na żywo.
    Trzymam za Was kciuki :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie napisane!!Powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. cieszę się, że się wam udaje. :). i oczywiście trzymam za was kciuki jak najmocniej. :). ja , na szczęście, nie jestem w związku na odległość, ale potrafię sobie wyobrazić tę tęsknotę za drugą połówką. :).
    powodzenia ! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niestety nie posiadam swej drugiej połówki, aczkolwiek żywię wielką nadzieję iż ją kiedyś znajdę :)
    http://smileforcat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. REALNA. Realna taka miłość i zupełnie piękna. Czysta. 5 rok się z takiej odległej miłości cieszę :)

    P.S. Mamy takie samo tło na blogu! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. racja , racja , to z facebookiem to prawda... nienawidze go ! :D cieeezkoo jest na odleglosc...yhh podziwiam ciebie ! sama tez przez to przechodze :D idzie oszalec!
    http://laylaylisa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki urocze zdjęcia *.*
    Powodzenia :*

    http://miaay.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem w związku na odległość. Mieszkamy od siebie w odległości ponad 450 km. Zdarza się, że nie widzimy się przez ponad miesiąc, czasami nawet dwa. Kontaktujemy się przez smsy i dzwonimy do siebie. Nie jest łatwo, bo tęskni się za tą osobą bardzo mocno i odczuwa brak... a nawet smutek, że nie może Cię przytulić, kiedy tego potrzebujesz. Nie jest łatwo, ale za to gdy jesteśmy przy sobie, to cieszymy się z każdej najmniejszej rzeczy zrobionej razem. Masz rację z tym, że przez Internet nie da się przekazać swoich emocji. Życzę Wam wytrwałości i byście nie zrezygnowali z siebie tylko przez odległość ;)

    Zapraszam na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z pisaniem przez internet zgadzam się w 100%! Nie cierpię tego. Rozmowa przecież składa się z części werbalnej i niewerbalnej. A pisanie przez Facebooka czy też inny komunikator to spłaszczenie tej rozmowy do części werbalnej... Wtedy to już nie jest rozmowa, tak się nie da i faktycznie, bardzo dużo nieporozumień może z tego wynikać.

    http://naszymi-oczyma.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Z Facebookiem zgadzam sie w 100% nie znoszę pisać przez fb :/
    Urocze zdjęcia :*
    http://ruudegirls.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń